KOSTNICA TV FILMY I FILMIKIGALERIANOWOŚCI KSIAŻKOWEFRAGMENTYKINO - ZAPOWIEDZI, PREMIERY          nasz serwis EOPINIER.PL

patronaty.jpg (2614 bytes)
FILMLITERATURATEORIAGRYFORUMLINKI
RECENZJE FILMOWERECENZJE KSIĄŻEKWSPOŁPRACAOPOWIADANIAPUBLICYSTYKANAPISZ DO NASPROSTO Z PIECAZŁOTY KOŚCIEJ
GROBOWACISZAGROBOWA CISZA - Arnaldur Indridason

RECENZJA KOSTNICA

Arnaldur Indridason "Grobowa cisza"
Ilość stron: 328
Wyd. W.A.B.
Warszawa 2010
Ocena: 5/6


Grobowa cisza, to drugi tom serii o komisarzu Erlendurze, której akcja toczy się w mroźnej i mało życzliwej dla obcych, Islandii. Tym razem nasz bohater stanie przed trudnym zadaniem rozwikłania zagadki sprzed lat oraz zmierzy się z rodzinnym dramatem.

Trwają przygotowania do budowy nowego osiedla - sprowadzono ciężki sprzęt, robotnicy wytrwale przekopują ziemie. Tymczasem kilka ulic dalej trwa przyjęcie urodzinowe. Brat jednego z uczestników w małym, białym przedmiocie, którym bawi się niemowlę, rozpoznaje ludzką kość. Dochodząc skąd się wzięła, wędrują do pobliskiego placu budowy, na którym odnajdują dawno pochowane zwłoki. Zaalarmowana znaleziskiem policja z miejsca rozpoczyna dochodzenie.

Choć dotarcie do świadków jest obecnie bardzo trudne, stopniowo odkrywamy tajemnice i poznajemy przerażającą historię sprzed siedemdziesięciu lat. Jedyny racjonalny trop prowadzi do "krzywej" kobiety, ale czy to wystarczy by poznać winnych tej zbrodni?

Literaturę skandynawską cenię za bezkompromisowość i nie uznawanie ideałów. Próżno szukać tu pięknych policjantów o wyjątkowych umiejętnościach, czy też sprzętu rodem z Jamesa Bonda. Taki już mój gust i poglądy, że w supermanów nie wierzę. Dużo bardziej przekonują mnie przeciętniaki w wymiętym ubraniu i licznych problemach osobistych, czyli dokładnie ktoś taki jak Erlendur. Jego dylematy są bardzo przyziemne: była żona, która wciąż go nienawidzi, dwójka uzależnionych dzieci - w tym walka o życie jednego z nich - oraz znaleziony na budowie szkielet.

Tym razem, prócz kryminalnej zagadki, zgłębiamy też prywatne życie głównego bohatera. Poznajemy historię jego małżeństwa i to jak doszło do rozwodu. Jakie były emocjonalne skutki tej decyzji, a przede wszystkim dramat ojca, który jest bezsilny wobec sytuacji, która go spotkała. Ktoś mógłby narzekać, że za mało tu akcji, pościgów i broni palnej, ale nie ja.

W prozie Indridasona podoba mi się to, że wybiega on daleko poza ramy klasycznego kryminału. Żadna z poznanych dotąd historii, nie była wyłącznie zapisem policyjnego dochodzenia. W dużej mierze jest to opowieść o problemach islandzkiego społeczeństwa, które tak naprawdę nie wiele różnią się od naszych. A jedyne na co mogę ponarzekać to słabszy klimat powieść. W bagnie, jak sam tytuł sugerował, wszystko było brudne, złe i podejrzane. Tu mi tego brakuje. Z Grobową ciszą nie ma źle, ale pod tym względem nie wiele różni się ona od innych książek tego gatunku.

Podsumowując, drugi tom wypada nieco słabiej od debiutu, jednak wciąż zaliczam Indridasona do swych ulubieńców, a najnowszy jego Głos, już do mnie woła z domowej biblioteczki.

VARIA