KOSTNICA TV FILMY I FILMIKIGALERIANOWOŚCI KSIAŻKOWEFRAGMENTYKINO - ZAPOWIEDZI, PREMIERY          nasz serwis EOPINIER.PL

patronaty.jpg (2614 bytes)
FILMLITERATURATEORIAGRYFORUMLINKI
RECENZJE FILMOWERECENZJE KSIĄŻEKWSPOŁPRACAOPOWIADANIAPUBLICYSTYKANAPISZ DO NASPROSTO Z PIECAZŁOTY KOŚCIEJ
JESTEM LEGENDĄ - Richard Matheson

"Oto jesteśmy, my ludzie, beztroskie dzieciaki, wygodnie jak u mamy za piecem, osaczeni przez zgraję krwiopijców, którzy nie pragną niczego innego jak tylko dorwać się do darmowego źródła i doić stuprocentową hemoglobinę"

Cofnijmy się do roku 1954, kiedy książka została wydana. W niedalekiej przyszłości – roku 1975 – zaczęły się burze piaskowe, a po nich wybuchła epidemia. Trupy powracały z martwych, a zdrowi chorowali. Cała ludzkość przemieniła się w zgraję wampirów, krwiopijców, nieśmiertelne istoty z piekła rodem. Tylko Robert Neville, trzydziestosześciolatek z wytatuowanym na ciele krzyżem, uszedł z życiem i zdrowiem. Obecnie, rok po wybuchu epidemii, pozostaje ostatnim człowiekiem na Ziemi.
Zabunkrowany we wzmocnionej twierdzy swojego własnego domu dzień po dniu wykonuje te same czynności. Rankiem zbiera martwe ciała z podwórka i wyrzuca je do dołu, który płonie wiecznie, niczym pochodnia. Zjada śniadanie. Naprawia maszyny, reperuje wyłamane przez tłum deski okalające okna, zbiera stłuczone szkło i lustra. Wieczorem, kiedy Oni się budzą, nastawia głośno muzykę klasyczną, by nie słyszeć ich nawoływań.
I tak przez cztery lata, w całkowitej samotności.

"Wszystko to było dziwne, wszystkie związane z nimi fakty, to, że szukali schronienia w ciągu dnia, że unikali czosnku, że można ich było uśmiercić przy pomocy żerdzi, że podobno obawiali się krzyży, że przerażały ich lustra (...) Coś zupełnie niewiarygodnego, wszystko, co się z tym łączyło zamknięto na stronicach literatury fantastycznej. Istoty te należały do przeszłości; do melodramatów Stokera albo sielanek Summersa, były tematem krótkich notatek encyklopedycznych w Britannice albo stanowiły wodę na płyn pisarskiej wyobraźni, czy też materiał dla wytwórni sentymentalnych filmów. To tylko ulotna legenda, która przetrwała wieki. No cóż, okazała się prawdą"

Po jakimś czasie zaczyna poszukiwać odpowiedzi na pytanie: co jest przyczyną wampiryzmu? Co wywołało epidemię? Jak się przemieściła tak szybko, przekształcając się w pandemię, która ogarnęła cały świat? I w jaki sposób działają artefakty, zabijające wampiry?

"Świat oszalał (...) umarli spacerują sobie wokół i ja nie wiem, co mam o tym myśleć. To, że ciała zmarłych powracają, stało się błahostką. Proszę, jak szybko człowiek akceptuje to, co niewiarygodne, byle tylko przyglądał się temu przez jakiś czas!"

Przez jakiś czas karmi się nadzieją, że jeszcze nic nie jest stracone – a wszystko za sprawą pewnego brzydkiego kundla. Ale i nadzieja z czasem umiera, choć jako ostatnia.
"Przekleństwo - pomyślał - chłoszcze mnie swoim biczem i rani do żywego"

„Jestem legendą” to opowieść o postapokaliptycznym świecie opanowanym przez prawdziwie martwe oraz nieco żywe wampiry i jednym człowieku, ostatnim bastionie ludzkości, samotną wyspą człowieczeństwa. Mówi o upadku jednego społeczeństwa na rzecz innego. Codzienna walka o przeżycie, o bezpieczeństwo, o spokój tego zgorzkniałego i samotnego człowieka, który co dzień zastanawia się, jaki jest właściwie sens jego dalszej egzystencji na tym padole, budzą współczucie i respekt.
To bardzo smutna historia, skłaniająca do refleksji o życiu i jego wartościach, a także o istocie społeczeństwa. Nasuwa się myśl, czy aby to nie ludzkość jest powodem, dla którego warto żyć; gdy jej zabraknie, cóż pozostaje? Samotność i nieustanny lęk? Tęsknota za najbliższymi, za ciepłem drugiego człowieka, zwykłą rozmową? Dopiero teraz, przy schyłku cywilizacji, Neville docenia to, co przed epidemią brał za pewnik. Codzienne podwózki do pracy przez Bena Cortmana, który nadal przychodzi pod dom Roberta, ale już jako krwiopijca z przestawionym zegarem biologicznym. Śmiech córki Kathy. Ramiona żony Virginii. Neville coraz częściej myśli o samobójstwie, ale nie może się zdobyć na ten krok. Wciąż karmi się nadzieją, że nie jest sam. A może rzeczywiście nie jest?
A to wszystko przystępnym, prostym, dość oszczędnym językiem, pozbawionym patosu i sztucznego budowania napięcia. Może to właśnie ta prostota jest kluczem do tego, by stworzyć ponadczasowe arcydzieło?

***

Bardzo podobała mi się aranżacja z 2007 roku, w której Will Smith zagrał główną rolę. Jednak próżno poszukiwać wielu podobieństw. Jestem skłonna powiedzieć, że film jest po prostu luźną, współczesną interpretacją, dostosowaną do współczesnych czasów (akcja filmu dzieje się w latach 2009-2012) i - moim zdaniem - jest fantastyczna. Ale "Jestem legendą" to nie jedyny film nakręcony na kanwie tej powieści. Poza nim powstały jeszcze trzy ekranizacje, mianowicie: „Ostatni człowiek na Ziemi” (1964), „Człowiek Omega” (1971) i „Ostatni żywy człowiek” (2007).

***

Warto tę historię poznać, przede wszystkim pierwowzór książkowy. Choć podejrzewam, że większość z Was film już widziała, a że polskie wydanie książki zbiegło się z premierą filmu, to niestety - przeszło bez echa.
Pozornie prosta, krótka historia, a tak wiele treści… Ja czytałam tę powieść już dwukrotnie (przed ekranizacją i po niej) i nie wątpię, że jeszcze do niej wrócę. Richard Matheson pokazał swój kunszt i żałuję, że tak niewiele jego dzieł przetłumaczono na język polski. Niemniej warto w ten sposób choć minimalnie poznać pióro autora, który sam w sobie, jeszcze za życia, stał się legendą. Polecam!


Paulina Król
 

 

 

 

Autor:
Matheson Richard
Wydawca:
Mag
Data premiery:
2008-01-11