Aniela Wilk – Figurantka – Premiera 15 lipca 2020 - KOSTNICA - POZORNIE MARTWA STREFA || Kostnica.Com.PL

Aniela Wilk – Figurantka – Premiera 15 lipca 2020


RECENZJA

ROZBUCHANA WYOBRAŹNIA ANIELI WILK

Życiowo staram się nie dzielić literatury na kobiecą i męską, a jedyny podział, jaki mnie interesuje to podział na książki dobre i złe. Czasem jednak nie da się uniknąć segregacji lektur na płeć, do której są skierowane. Typowo męskie powieści odrzucają mnie tak samo, jak te typowo babskie. Bo nie oszukujmy się, gdy te pierwsze atakują nas adrenaliną, strzelaninami, wulgarnym seksem, sportem, samochodami i tym podobnymi „atrakcjami”, te drugie próbują wcisnąć płaskie emocje, tani romantyzm, namiętny seks, ciuchy, biżuterię i tym podobny kicz. I to niezależnie od gatunku, jaki reprezentują. A gdzie głębia? Gdzie przesłanie? Gdzie jakiekolwiek zaangażowanie, psychologicznie frapujące postacie? Żeby chociaż jeszcze te książki były dobrze napisane… „Figurantka” to lektura, którą śmiało szufladkuję, jako babska. Niby to thriller, niby sensacja, ale to tylko powierzchowne wrażenie, bo tak naprawdę… Właśnie, z czym tu mamy do czynienia?

Alice miała męża, z którym nie wychodziło jej życie. Teraz mąż umiera, a ona, chociaż mieli się rozwieść, będzie musiała zmierzyć się z nie lada problemami. Tak oto młoda wdowa trafia w sam środek intrygi osnutej wokół kartelu narkotykowego, na który od lat poluje niejaki Bruce. Ale czy można mu ufać? I co z tego wyniknie?

Żeby odpowiedzieć sobie na te pytania, nawet nie musicie czytać tej książki. Wszystko jest jasne już po opisie, jeszcze wyraźniejsze staje się po przeczytaniu pierwszej strony – to babska sensacja, w której wszystko jest do bólu oczywiste. Napięcie zastąpiło tu quasi-iskrzenie, akcję tanie zagrania, a klimat… Klimat zginął gdzieś w drętwych dialogach i opisach, które mnie osobiście nużyły. Co gorsza nie wiedziałem czy to ma być powieść na poważnie, czy jednak nie. Jeśli to komedia, to ani razu się nie zaśmiałem, jeśli poważna sensacyjna historia, zabrakło mi powagi. Wszystko okazało się być dziwnie niedojrzałe, odarte z poczucia zagrożenia i nawet intryga – skrojona zresztą według schematu, który stał się kliszą- nie była w stanie mnie zaciekawić.

Kiedyś, lata temu, popełniłem błąd i za grosze kupiłem „Rozbuchana wyobraźnię Olivii Jules” Helen Fielding. Powieść okazała się żenującym żartem nie tyle z motywów Bondowskich, co z samej literatury. Jakby ktoś napisał książkę-przykład, jak nie powinno się pisać komedii sensacyjnych. Płaska bohaterka, beznadziejny wątek romansowy, jeszcze gorsza akcja… „Figurantka” aż takiego dna nie osiąga, ale jest niewiele lepiej. Owszem znajdą się osoby, którym przypadnie ona do gustu – osoby bez oczekiwań, które w literaturze boją się dobrego stylu i wyższych wartości – ale mnie osobiście powieść nauczycielki kryjącej się pod nom do plume Aniela Wilk zawiodła.

Michał Lipka

OPIS

W tej grze można tylko wygrać lub zginąć. Brutalne śledztwo, naginający reguły agent FBI i pozorantka, która nie chce być tylko przynętą – powieść Anieli Wilk wciska w fotel.

Alice, dziennikarka czasopisma modowego, rzadko daje się zaskoczyć. Ale kiedy przez szemrane interesy swojego prawie byłego, dopiero co pochowanego męża trafia w sam środek potężnego przekrętu, ma ochotę kląć, na czym świat stoi.

Bruce, doświadczony agent FBI, z nikim się nie patyczkuje. Jeśli osiągnięcie celu wymaga złamania zasad, robi to bez skrupułów. Od lat ściga groźny kartel. Aby wreszcie go dopaść, musi zrobić z młodej wdowy przynętę. Ale ta figurantka jest nie tylko krnąbrna, lecz także cholernie seksowna.

W świecie tajemnic, pozorów i wielkich interesów niełatwo odróżnić prawdę od kłamstwa. Zwłaszcza kiedy wspólny język muszą znaleźć dwie osoby o odmiennych charakterach i podobnym uporze. Powodzenie akcji wisi na włosku, a oni orientują się, że ktoś właśnie zmienił reguły gry. Gdy fałsz goni fałsz, mogą liczyć tylko na siebie. Ale kto tak naprawdę jest tu łowcą, a kto ściganym? I jak odnaleźć się w grze, której reguły ciągle się zmieniają?

Aniela Wilk (pseudonim literacki) – studiowała filologię polską ze specjalizacją edytorską na Uniwersytecie Łódzkim. W swoim rodzinnym mieście prowadziła kameralną księgarnię, w której organizowała nie tylko spotkania autorskie, lecz także koncerty, gry rodzinne i sesje zdjęciowe. Czyta pasjami: wzruszające romanse na przemian z mroczną sensacją. Ceni Puzyńską i Cherezińską, imponuje jej K.N. Haner, uwielbia Harrisa za sporo nieoczywistego dreszczyku, stale wraca do klasyki. Jej hobby to rośliny. Czasami ratuje beznadziejne przypadki z przecen w marketach albo od mniej wprawnych znajomych, kiedy indziej poluje na rzadkie okazy w internecie. Marzy, by mieć w domu dżunglę. Ale jej prawdziwą pasją jest rekonstrukcja historyczna. Od ponad piętnastu lat wraz z mężem i przyjaciółmi działa w stowarzyszeniu mającym na celu odtwarzanie kultury materialnej XV-wiecznej Europy. Dzięki temu zna się całkiem nieźle na kuchni XV wieku, ubiorach, szyciu, kowalstwie, malarstwie, ceramice, sztuce, jeździe konnej, garncarstwie, sokolnictwie i walce – nie najgorzej strzela z łuku. W ramach stowarzyszenia organizuje też pokazy i wykłady w świetnej popularnonaukowej formie. Nie planowała zostać pisarką, ale gdy pewnego dnia zabrakło jej ciekawej lektury, postanowiła sama ją sobie stworzyć. Niespodziewanie pisanie stało się dla niej sposobem na życie, odskocznią i wentylem bezpieczeństwa.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.