Hobbit, czyli tam i z powrotem (Audiobook) – John Ronald Reuel Tolkien (czyta: Marian Czarkowski) | | KOSTNICA - POZORNIE MARTWA STREFA || Kostnica.Com.PL

Hobbit, czyli tam i z powrotem (Audiobook) – John Ronald Reuel Tolkien (czyta: Marian Czarkowski)

271076-450LEGENDA, KTÓRA ZAPOCZĄTKOWAŁA FANTASY

„Hobbit” to klasyka powieści fantasy dla dzieci i młodzieży, kultowa książka, która od blisko 80 lat zachwyca czytelników bez względu na wiek. To ona także stała się podwaliną gatunku Fantasy, stanowiącą pomost pomiędzy baśniowymi korzeniami a prawdziwie dojrzałym wykorzystaniem ich motywów. Dlatego nie znać jej to po prostu wstyd, a audiobook to forma równie dobra, jak każda inna by wkroczyć w pełen przygód świat Śródziemia.

O czym opowiada ta historia? Nikomu chyba nie trzeba tego mówić, nie mniej dla formalności (i dla tych, którzy rzeczywiście jeszcze nie mieli okazji obcować z tym dziełem) przypomnę, że o wyprawie krasnoludów, chcących odzyskać swe skarby i królestwo zagarnięte przez smoka Smauga. Z powodu ich przesądności do drużyny za namową czarodzieja Gandalfa dołącza hobbit Bilbo i tak zaczyna się wspaniała przygoda, w której bohaterowie stawić będą musieli czoło pająkom, olbrzymom i trollom, zyskując wrogów, przyjaciół i doświadczenie.

Przygoda i zarazem wstęp do trylogii „Władcy pierścieni”.

Co trzeba powiedzieć, to to, że powieść w wersji audio słucha się po prostu znakomicie. Napisana lekkim językiem, pełna akcji i zaskoczeń nie pozwala czytelnikowi (niezależnie młodemu czy dorosłemu) przerwać przed samym finałem. I nawet kiedy lektorowi zdarzają się drobne wpadki (choćby uśmiech w zabawnych momentach) są one tak urocze i tak współgrające z treścią, że trudno jest je zaliczyć in minus.

W kwestii innych minusów, ciężko jest takowe znaleźć, jeśli rozpatruje się „Hobbita” jako samodzielną opowieść przeznaczoną dla dzieci. Jeśli jednak spojrzeć na „Tam i z powrotem” z szerszej perspektywy całej mitologii stworzonej przez Tolkiena, jej ton jest inny, niż w następnych dziełach nierozerwalnie z nią związanych. Można się jedna sprzeczać, czy jest to rzeczywiście minus – trzeba w końcu pamiętać, że „Hobbit” funkcjonuje w świecie przedstawionym jako wspomnienia autorstwa Bilbo Baginsa, co daje mu pełne prawo do odmiennej stylistyki i swobodnego, subiektywnego podejścia do omawianych wydarzeń.

Dlatego też polecam go całym sobą i z czystym sumieniem – szczególnie, że jest o niebo lepszy od popularnych, acz niezbyt udanych filmów Petera Jacksona, które chciały na siłę pokazać swoją wielkość.

Michał Lipka

 

 

Share

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *