Kolejna historia pasjonującej podróży w świecie fantasy. Tom 1: Drakerios - KOSTNICA - POZORNIE MARTWA STREFA || Kostnica.Com.PL

Kolejna historia pasjonującej podróży w świecie fantasy. Tom 1: Drakerios

Z MIŁOŚCI GEEKA

Rynek literatury fantasy jest pełen (a właściwie jest już dawno przepełniony) wszelkiej maści książek. Takich, dla których inspirację stanowiły gry – nie jakaś konkretna seria tylko gatunek czy po prostu rozrywka tego typu jako taka – również. Wspominam o tym, bo dzieło niejakiego Aarona Doriana Stelli pod jakże intrygującym tytułem „Kolejna historia pasjonującej podróży w świecie fantasy” należy właśnie do tego growego typu. I chociaż nie przepadam za podobną literaturą, akurat w tym wypadku mamy do czynienia z całkiem niezłą, lekką literaturą.

Pora na quest. Tak to zawsze bywa w świecie fantasy. Tym razem jednak jest trochę inaczej, bo oto dwie drużyny, obie pod przywództwem kobiet tak uroczych, jak walecznych, przypadkiem wyruszają w tym samym kierunku. Na razie się nie spotykają, mijają się niemal na siebie trafiając, ale niemal. Co będzie, jednak gdy się spotkają? I czy się spotkają? Czym skończy się ich wyprawa? I co czeka na nich po dodrze?

Z komediowym fantasy jest trochę, jak z komediowym horrorem. Zabawa schematami i gatunkowymi kliszami zmienia się najczęściej w niestrawną papkę, która miała być zabawna, a jest żenująca. Z książkami rozwijającymi growe uniwersa jest niewiele lepiej – może czasem w serii „Blizzard Legendy” pojawi się coś lepiej napisane, ale i to nie często się zdarza – a lektura takich dzieł, jak „Droga szamana” była dla mnie katorgą. A „Kolejną historię pasjonującej podróży w świecie fantasy” czytało mi się naprawdę nieźle.

To nie jest wymagająca literatura. To nie ambitna powieść na miarę Tolkiena. Nie znajdziecie tu takich, jak u niego rozległych, pełnych miłości do przyrody opisów, które fascynowały i zwalały z nóg. Nie znajdziecie też wielkiego rozmachu. Ale czeka na Was lekka, zabawna i nonszalancka opowieść, która powstała z miłości geeka do gatunku. Całkiem nieźle napisana, nie nudzi, potrafi rozbawić i ma nieoczywiste momenty.

Jeśli zabawne fantasy to coś, co do was przemawia, spodoba się Wam i ta powieść. To całkiem udane wejście do gatunkowego świata i początek przygody, która może rozwinąć się w coś ciekawego. Jakkolwiek będzie potem, pierwszy tom śmiało możecie przeczytać.

Michał Lipka

Gotowi na wielką przygodę? Magia, intrygi i spora dawka humoru – oto czego możecie się spodziewać po tej książce.
Dwie drużyny – banda lisa i banda wilka, dowodzone przez niekoniecznie urocze Elsabath i Naalę, zupełnym przypadkiem wyruszają w tym samym kierunku, czyli do świętego miejsca magów. Wciąż mijają się o włos. Całe szczęście, bo krwi rozlałoby się co niemiara, a konfrontacja uszczupliła niektórych o pewne części ciała.
Dołączcie do jednej z drużyn, poznajcie i krasnoludzice, i magów (co prawda czasem relegowanych z Akademii Magii, ale przynajmniej próbowali się czegoś nauczyć), i cnotliwych złotych rycerzy, i elfów, i kryminalistów, i łowców nagród, i… Nudzić się nie będziecie.
Przybądźcie wraz z nimi do Florestad. Miasto nie cieszy się dobrą renomą, ale zapewniamy atrakcje i ciekawie spędzony czas. A to dopiero pierwszy tom historii…

Premiera została wyznaczona na dzień 2021-06-18.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.