Od dziś jestem zombie! – Yugo Ishikawa, Tsukasa Araki - KOSTNICA - POZORNIE MARTWA STREFA || Kostnica.Com.PL

Od dziś jestem zombie! – Yugo Ishikawa, Tsukasa Araki

MAJTECZKI, ZOMBIE I TAKIE TAM

Najnowsza jednotomówka od Waneko to przyjemny lekki horror dla miłośników grozy w shounenowych klimatach. Coś takiego, nawet coś z zombiakami już było i to nie raz – świetna seria „szkolne życie” jest dobrym na to przykładem – ale co z tego, skoro zabawa nadal jest udana? Ja przy „Od dziś jestem zombie!” rozerwałem się solidnie i konkretnie i z czystym sercem tytuł mogę polecić Waszej uwadze.

Puuka jest nastolatką. Puuka jest idolką. Puuka wybiera się na sesję zdjęciową w góry. Puuka spotyka zombie, zombie atakuje Puukę i… Tak, od teraz Puuka jest już zombiaczką. Jak od tej chwili będzie wyglądało jej życie? I to życie w… Wiosce Zombie?

Były „Striptizerki kontra wilkołaki”, były filmy Tromy takie, jak „Barbarzyńska nimfomanka w piekle dinozaurów” czy „Zmotoryzowane laski w Krainie Zombich”, a tradycja łączenia seksownych, roznegliżowanych dziewczyn, mrok, makabra i lejąca się krew jest o wiele dłuższa i bardziej rozbudowana. Japończycy zresztą na tym polu zrobili swoje, by przypomnieć filmy z serii „Królik doświadczalny”. Ta manga nie idzie tak daleko, jest stosunkowo lekka, mimo zawartości krwawych scen, niemniej od razu przypomniała mi o tych dziełach. Tak samo zresztą, jak o wspomnianym na wstępie „Szkolnym życiu”.

„Od dziś jestem zombie!” to prosta, rozpisana na dwa tomy – tu oba dostajemy w jednym grubym tomiku – opowieść, która mniej więcej w równym stopniu serwuje nam mrok i lekkość. Są tu sceny akcji, są krwawe momenty, ciała się rozpadają itp., a z drugiej strony mamy zabawne wpadki, łagodną erotykę nastawioną na ukazywanie majteczek, zwariowaną akcję, spoko uroku, szybkie tempo i swoistą nonszalancję. Wszystko to ładnie się ze sobą łączy, coś jak w „Wysypie żywych trupów”, ale bez tamtejszej makabry, a czyta się to naprawdę bardzo dobrze, bez chwili znudzenia i z przyjemnością płynącą z bezkompromisowej, może i bezrefleksyjnej, ale jednak udanej lektury.

Szata graficzna, jaką dostajemy w tym tomie, dobrze do tego pasuje. Jest lekka, prosta, miła dla oka – miłe dla oka są też postacie i ich ogólny look, czyli jest, jak być powinno – a zarazem potrafi być bardziej mroczna. Bywa słodka i urocza, bywa krwawa i całkiem dobrze oddająca detale… Po prostu kawał dobrej roboty, która potrafi przeciągnąć uwagę.

Dla fanów shounenów z horrorowym zacięciem jak znalazł. Na nudę nie ma tu miejsca, za to manga ta potrafi nas kupić. Nie jest to wybitne dzieło, ujmuje nas za to szaleństwem i dobrą zabawą, a czasem nawet klimatem i mi to w zupełności wystarczyło.

Michał Lipka

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.