Pasażerka – Lisa Lutz # PATRONUJEMY # KONKURS | | KOSTNICA - POZORNIE MARTWA STREFA || Kostnica.Com.PL

Pasażerka – Lisa Lutz # PATRONUJEMY # KONKURS

Nie jest łatwo porzucić własną tożsamość. A tym bardziej zrobić to siedem razy. Jeśli jednak chce się uciec przed wymiarem sprawiedliwości, nie ma rzeczy niemożliwych. Czy ta gra jest tego warta? „Pasażerka” Lisy Lutz w księgarniach od 21 lutego.

Czy Tanya Dubois zabiła swojego męża? Nawet ona tego nie wie, stojąc nad jego zwłokami. Nie pamięta, co wydarzyło się wcześniej, nie ma pojęcia, czy to ona zepchnęła go ze schodów. Ogarnięta paniką, wybiega z domu, wsiada do samochodu i rusza na oślep przed siebie. Potem nie ma już wyboru: jej ucieczka oznacza przyznanie się do winy, nie pozostaje jej więc nic innego jak kluczyć, mylić tropy, przybierać fałszywe tożsamości.

W XXI wieku życie w izolacji od świata wydaje się wręcz niemożliwe, lecz Tanya ma wystarczająco dużo odwagi, pomysłowości i desperacji, żeby spróbować. Tworzy i porzuca kolejne tożsamości, przemierzając wzdłuż i wszerz Stany Zjednoczone. W miarę upływu czasu nabiera coraz silniejszego przekonania o swojej niewinności, ale czy zdoła zebrać dowody, które to potwierdzą? Czy uda się jej wygrać z własną przeszłością? Porywająca intryga „Pasażerki” oraz nieprzewidywalne zwroty akcji gwarantują czytelnikom niezapomniane emocje.

Kiedy wreszcie nadchodzi rozwiązanie, okazuje się być soczyste, pełne i niespodziewane. Przynosząca satysfakcję konkluzja sprawia, że czytelnik raz jeszcze zastanawia się nad zwrotami akcji i natychmiast powraca na pierwszą stronę, żeby zacząć od początku. Miłośnicy psychologicznego suspensu z radością pochwycą tę powieść.” Library Journal

RECENZJA

UCIEKAJĄCA ŻONA
Jakiś czas temu obejrzałem niezły, ale niestety mocno niespełniony film „Projektantka” z Kate Winslet w roli głównej. Ten swoją udawaną dziwnością wzorowany na obrazach Wesa Andersona thriller opowiadał historię kobiety, która po latach wraca do rodzinnej mieściny, gdzie przyczepiono jej metkę morderczyni. W dzieciństwie zabiła kolegę – tak przynajmniej każdy twierdzi, bo sama główna zainteresowana nie pamięta tego, co zrobiła. Wspominam o tym, bo na tej samej zasadzie opiera się najnowsza powieść Lisy Lutz. Pytanie tylko czy autorce udało się stworzyć coś naprawdę ciekawego?
Tanya Duboi stoi nad ciałem swojego męża – tak zaczyna się najnowsza powieść Lisy Lutz. Mężczyzna leży u podstawy schodów i wszystko wskazuje na to, że albo spadł sam, albo ona go zepchnęła. Niestety kobieta nie pamięta, co się wydarzyło. Przerażona, kierowana impulsem ucieka. Bierze samochód i rusza przed siebie, nie patrząc dokąd ani jakie mogą być tego konsekwencje. Kiedy przychodzi opamiętanie, jest już za późno. Ucieczka równa się przyznaniu do winy, Tanya musi więc wieść życie zbiega, udawać kogoś innego, starać się odwracać od siebie uwagę i mylić tropy. Ale co jeśli jest niewinna? Jeśli w domu doszło do wypadku, a ona musi zmagać się z tym wszystkim, choć mogłaby wieść spokojne życie? Musi się o tym przekonać i zebrać dowody swojej niewinności, ale czy to w ogóle możliwe? I jaka jest prawda o śmierci jej męża?
Ot thriller jakich wiele – taka jest „Pasażerka” Lisy Lutz. Kolejna książka środka dla mniej wymagających czytelników. Warto przy tym dodać, że to dreszczowiec stricte kobiecy, a więc napisany w typowej dla tego gatunku manierze. Jeśli ktoś lubi podobne książki, nie będzie zawiedziony, ale ich przeciwnicy nie przekonają się do nich po niniejszej powieści.
Przyjrzyjmy się jej jednak bliżej. Jaka jest fabuła? Prosta i dość przewidywalna, nie zaskakuje niczym szczególnym, nie miesza też zbytnio tropów, na co liczyłem. Miałem też nadzieję na większą niepewność, chociaż było tu kilka klimatycznych scen. Niestety więcej znalazło się na stronach powtórek z dzieł doskonale wszystkim znanych. „Projektantka” nie należała wcale do tych najbardziej wyraźnych, sam wątek ucieczki kojarzy się choćby z „Thelma i Louise”, mamy też inne mniej lub bardziej rzucające się w oczy inspiracje.
Styl także nie powala na kolana. To prosta, rzemieślnicza robota, Lutz nie rozsmakowuje się w słowach, nie szuka, nie eksperymentuje. Po prostu pisze, dość lekko nawet, co należy zaliczyć jej na plus. „Pasażerkę” czyta się więc szybko, z pewną dozą przyjemności, jednak bezrefleksyjnie i bez efektu wow. Ot taka lektura na długie popołudnia dla czytelników, którzy nie potrafią przetrwać bez thrillera.
 Michał Lipka

 

Zapraszamy do konkursu, w którym do wygrania są egzemplarze powieści Lisy Lutz “Pasażerka”. Powieść jest oczywiście 🙂 pod naszym patronatem.

Konkurs trwa do 8 marca 2018 i aby wziąć udział w losowaniu nagród należny poprawnie odpowiedzieć na nasze pytanie.

Odpowiedzi przesyłajcie na nasz adres konkurs@kostnica.com.pl w tytule maila wpisując KONKURS PASAŻERKA. Wyniki opublikujemy na tej stronie po 8 marca.

PYTANIE: Jaki cykl książek opublikowała autorka Pasażerki w serii New York Timesa ?

Powodzenia

 

 

Śmiertelnie poważny triller – z odrobiną humoru!” The New York Times Book Review

Kiedy znalazłam mojego męża leżącego u podstawy schodów, najpierw próbowałam przywrócić go do życia, zanim w ogóle zaczęłam rozmyślać nad pozbyciem się ciała. Naciskałam jego klatkę piersiową i wdmuchiwałam powietrze w sine usta. Pierwszy raz od lat nasze wargi zetknęły się, ale jednak nie cofnęłam się ze wstrętem. Odpuściłam po dziesięciu minutach. Frank Dubois odszedł na dobre. Taki spokojny i cichy, wydawał się pogrążony w niewinnej drzemce, choć bywał głośniejszy we śnie niż na jawie. Prawdę mówiąc, gdybym podejrzewała, jak z biegiem czasu Frank zacznie chrapać, nigdy w życiu bym za niego nie wyszła. Zresztą gdybym mogła przeżyć wszystko jeszcze raz, za żadne skarby świata nie zostałabym jego żoną, nawet gdyby spał jak anioł. Gdybym mogła przeżyć wszystko jeszcze raz, mnóstwo rzeczy zrobiłabym całkiem inaczej. Jednak spoglądając wówczas na nieruchomego i nagle milczącego Franka, wcale aż tak bardzo nie przejmowałam się jego odejściem. Wydawało się, że nadszedł dobry moment, żeby powiedzieć sobie »do widzenia«. Nalałam szklaneczkę bourbona, którego Frank przechowywał na specjalne okazje, usiadłam na zamszowej kanapie firmy La-Z-Boy i wypiłam, żeby uczcić pamięć zmarłego” .

fragment książki

Lisa Lutz jest autorką bestsellerowej serii New York Timesa, nominowanego do nagród Edgar Award i Macavity Award, oraz nagrodzonego Alex Award cyklu powieści o Isabel Spellman, jak również autorką książek „How to Start a Fire” i „The Swallows”. Mieszka i pracuje w północnej części stanu New York.

Share
Komentarz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *