WŚCIEKŁA SKÓRA – Agnieszka Miklis PATRONUJEMY – KONKURS | | KOSTNICA - POZORNIE MARTWA STREFA || Kostnica.Com.PL

WŚCIEKŁA SKÓRA – Agnieszka Miklis PATRONUJEMY – KONKURS

UWAGA – KONKURS

PYTANIE KONKURSOWE:

Jaki tytuł nosi powieść, która jest kontynuacją WŚCIEKŁEJ SKÓRY ?

Odpowiedzi na pytanie przesyłajcie na nasz adres konkurs@kostnica.com.pl do 31.10.2019 r. – po tym terminie, w drodze losowania zostaną wyłonieni zwycięzcy.

RECENZJA

Często bywa tak, że kiedy czytamy, jakiś tajemniczy głos szepcze nam do ucha „Szybciej, szybciej! Już na następnej stronie może kryć się rozwiązanie tej historii!” i jedyne czego wtedy pragniemy to poznać finał opowieści. Zaczynamy czytać szybciej, coraz szybciej… Są jednak takie książki, którymi człowiek chce się delektować i niech się nawet świat pali, aniołowie zstępują z nieba, a naczelny Kostnicy w oczekiwaniu na recenzję rzuca lotkami do tarczy z przyklejonym zdjęciem redaktora, a ów człowiek i tak będzie czytał powoli… Smakował każde kolejne słowo… Taką książką jest właśnie „Wściekła skóra”.

Nazwać debiutancką powieść Agnieszki Miklis interesującą/wstrząsającą/itp., to tak, jakby o wizjach apokalipsy, które miał św. Jan powiedzieć fajna historia. „Wściekłej skóry” nie sposób rozpatrywać tylko i wyłącznie w kontekście atrakcyjności jej fabuły, która, choć emocjonująca, stanowi raczej dopełnienie całości. Jednak, gdyby nie wydarzenia, jakie rozgrywają się na kartach powieści, postaci w niej umieszczone zostały by pozbawione motywacji, a co za tym idzie nie dokonała by się ich przemiana, a przynajmniej nie taka, jaką można zaobserwować. Parę słów o fabule znajdziecie w opisie książki (gdzieś u góry, albo po prawej…), ponieważ powielanie tej notki przy użyciu innych słów sobie daruję.

Miklis świetnie oddała realia Holandii, ale takiej, jaką widzą pracujący tam Polacy – wszechobecny ład i porządek, który widać nie tylko wokół murowanych z cegły i otoczonych równo przyciętymi żywopłotami domków, ale też w okazywanych przez ich mieszkańców uczuciach. Autorka obnaża najgorsze wady Holendrów i pokazuje ich zamknięte uprzedzone społeczeństwo od podszewki, w czym pomaga sobie historiami rodzin Doorn, De Lange, czy też Petera Drosda. Również polscy pracownicy są do bólu prawdziwi – wsłuchani w swoje lęki gonią za marzeniami, okłamują siebie samych. Co nieco o Holendrach i Polakach pracujących za granicą wiem – spędziłem w kraju ‘legalizacji wszystkiego’ kilka miesięcy…

Jedynym minusem „Wściekłej skóry” jest zbyt często używany poetycki język, oraz cytaty z wierszy, które pojawiając się w niektórych momentach sprawiają, że wydarzenia przestają być realne. Źródłem tego jest osoba głównej bohaterki – Roswity Rein – i muszę przyznać, że ta postać, pomimo swojego lekkiego roztrzepania, naprawdę się autorce udała… jak żywa!

Jak już wspominałem, „Wściekła skóra” jest debiutem i pozwolę sobie tylko dodać, że jest to debiut niezwykle udany, dopracowany w każdym detalu i z idealnie zachowanymi proporcjami pomiędzy akcją i uczuciami.

Marek Syndyka

OPIS

Agnieszka Miklis, Wściekła skóra

30-letnia Roswita Rein postanawia wyjechać do Holandii i tak trafia do ośrodka Noord Riesen, w którym zakwaterowano gastarbajterów z Polski. W ponurych dekoracjach ośrodka rozegra się walka o życie, a Roswita, zmuszona wyruszyć na poszukiwanie zaginionej bez śladu przyjaciółki, Tani Konecki, przekona się, że dysponuje siłą większą, niż to sobie do tej pory wyobrażała.
Przy okazji odkryje również, że niemal każdy z okolicznych mieszkańców skrywa jakiś wstydliwy sekret. Purytańskie miasteczko E. okaże się centrum lokalnej prostytucji, a szef fabryki, w której pracują obie kobiety, to zwykły rozpustnik. Jeden z najbardziej doświadczonych przez los bohaterów tej historii – straszny Hankie, o twarzy pokrytej potwornymi guzami, udowadnia jednak, że nasze życie jest czymś więcej niż tylko grą pozorów…

https://videograf.pl/pl/p/Wsciekla-skora-wyd.-2/2417  

Share

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *