Wyspy Ogniste. Cykl Tajemnica Askiru. Tom 5 – Richard Schwartz - KOSTNICA - POZORNIE MARTWA STREFA || Kostnica.Com.PL

Wyspy Ogniste. Cykl Tajemnica Askiru. Tom 5 – Richard Schwartz

WYSPA PIRATÓW

Niemieckie fantasy nie należy do szczególnie znanych na świecie. Wielkich hitów też nie wypuściło na rynek. Jakieś wybitne dzieła? Jedynie „Wieże Romanderu”, pierwszy i jedyny wydany w Polsce tom cyklu „Niemag” kupił mnie swego czasu, ale niestety, seria przestała być obiektem zainteresowań wydawców. Od pewnego czasu możemy jednak czytać inny niemiecki cykl, a mianowicie „Tajemnica Askiru”, których piąty tom pojawił się właśnie na polskim rynku. I jest to całkiem przyzwoite fantasy, typowe, ale na pewno dostarczające miłośnikom gatunku przyzwoitej rozrywki.

Havald i jego towarzysze w końcu wyruszają w ostatni etap podróży do Askiru. Cel jest prosty: znaleźć pomoc w walce z cesarzem nekromantą. Niestety okręt, którym podróżują, zaatakowany zostaje przez piratów, Havald ląduje w wodzie i ostatecznie kończy na Wyspach Ognistych. Tu czekają na niego nie tylko piraci, ale też i zagrożenie o wiele większe, niż mógłby się spodziewać…

„Tajemnica Askiru” to typowe epickie fantasy. Bohaterowie-wojownicy na queście, niezwykły świat, dużo przygód, dużo akcji i niezwykłości, a wszystko to rozpisane na solidną ilość stron (w tym wypadku 630), tak, żeby czytelnik mógł na dłużej wciągnąć się w ten świat i mieć wrażenie, że bierze udział w podróży, która potrwa dłuższy czas i będzie wymagała od niego zaangażowania.

Oczywiście to wszystko już było i trudno tego nie zauważyć. Było lepiej napisane (z Tolkienem czy Jordanem nie śmiałbym nawet porównywać), było też gorzej (tutaj można by wymieniać dziesiątki współczesnych tytułów). Liczy się, że powieść ta jest niezła. Dość prosta, ale jednocześnie konsekwentnie prowadzona, z rozmachem i wyraźną sympatią do gatunku.

Styl? Jest dość prosty. Wszystko dostajemy tu w pierwszej osobie, dzięki czemu książka zyskuje swobodę i nonszalancję, ale nie zawsze pasuje to do treści, bo gubi się gdzieś część powagi. Ale jednocześnie dzięki temu całość czyta się lekko i przyjemnie. Kto zatem lubi przygodowe fantasy z epicką nutą, nie zawiedzie się.

Michał Lipka

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.